tekst alternatywny

>> Błękitny wstyd w Kołobrzegu

28.08.2014
czwartek



Takiego meczu jaki odbył się późnym wieczorem w środę w Kołobrzegu pomiędzy Błękitnymi a Kotwicą nie pamiętają chyba najstarsi kibice biało-niebieskich. Błękitni po pięknej grze w pierwszej połowie i prowadzeniu 3:0, ostatecznie zagrali żenująco słabą drugą połowę, stracili cztery bramki i przegrali 4:3.  



Kotwica Kołobrzeg 4-3 Błękitni Stargard Szczeciński 
Maciej Ropiejko 47, Tomasz Rydzak 60, 81, Krzysztof Biegański 71 - Oskar Fijałkowski 13, Rafał Gutowski 25, 38 
 
Kotwica: Patryk Kamola - Bartosz Soczyński, Jakub Poznański, Daniel Kokosiński, Radosław Strzelecki (46 Tomasz Bejuk) - Tomasz Rydzak,Konrad Mularczyk, Patryk Pietras, Mateusz Świechowski (46 Krzysztof Biegański), Patryk Skórecki (72 Krzysztof Bułka) - Maciej Ropiejko (90Tomasz Pikuła). 
Błękitni: Marek Ufnal - Piotr Wojtasiak, Sebastian Murawski, Tomasz Pustelnik, Ariel Wawszczyk - Maciej Więcek (63 Wojciech Fadecki), Bartosz Flis, Bartłomiej Poczobut (77Patryk Baranowski), Łukasz Kosakiewicz (62 Robert Gajda), Rafał Gutowski - Oskar Fijałkowski. 
żółte kartki: Biegański, Soczyński - Flis, Więcek, Kosakiewicz, Poczobut. 
sędziował: Tomasz Tobiański (Gdańsk).
 
Do Kołobrzegu na derby województwa zachodniopomorskiego pojechała liczna grupa kibiców Błękitnych. Oprócz naszych fanów z klubu kibica byli również sponsorzy i wiele osób prywatnymi samochodami. Wszyscy zobaczyli coś o czym chcieliby zapomnieć jak najszybciej.  

Błękitni mecz rozpoczęli zmienionym ustawieniem. W środku pola zagrało aż pięciu pomocników, a jedynym wysuniętym napastnikiem był potencjalny obrońca Łukasz Kosakiewicz. Celem było opanowanie środka pola i szukanie sytuacji po atakach skrzydłami. Ustawienie takie zaskoczyło zawodników Kotwicy, którzy w pierwszej połowie nie mieli nic do powiedzenia. Błękitni kontrolowali grę i stwarzali sporo sytuacji bramkowych. Trzy takie sytuacje zakończyły się golem dla naszej drużyny. Pierwszą bramkę strzelił Oskar Fijałkowski, a kolejne dwie dołożył Rafał Gutowski. Gdy wydawało się, że jest już po meczu druga połowa przyniosła coś o czy wszyscy chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. 

Błękitni w drugiej połowie byli cieniem zawodników z pierwszej połowy. Grali ospale i niemrawo przez co pozwolili Kotwicy na szybkie odrobienie strat. Już w 46 minucie Maciej Ropiejko strzela pierwszą bramkę dla Kotwicy. W 60 minucie Tomasz Rydzak dokłada drugą, a wyrównanie pada już w 71 minucie po bramce Krzysztofa Bagieńskiego. Tak słabo grających Błękitnych w drugiej części spotkania chyba jeszcze nie widzieliśmy. Grę całkowicie kontrolowała Kotwica i kolejna bramka była kwestią czasu.  Wpadła ona w 81 minucie kiedy to atomowym uderzeniem z 25 metrów popisał się ponownie Tomasz Rydzak. 

Kotwica pokazała w tym meczu charakter, ambicję i wolę walki, czyli coś z czego w poprzednim sezonie słynęli Błękitni. Można więc powiedzieć, że Błękitni zostali pokonani własną bronią. Dzięki walce i ambicji Błękitni byli rewelacją rundy wiosennej ubiegłego sezonu. Dziś te słowa chyba nie wiele znaczą dla naszych zawodników. Potrafią w ciągu kilku minut przegrać wygrany mecz.  A wszystko to na oczach sponsorów i w przeddzień  posiedzenia Rady Sportu, która ma zaopiniować przyznane przez Radę Miejską 600.000 zł na rundę jesienną dla Błękitnych.

Kibice i wszyscy sympatycy liczą na szybką rehabilitację w najbliższą sobotę. Błękitni zagrają na Ceglanej ze spadkowiczem z pierwszej ligi Puszczą Niepołomice. Początek spotkania 30 sierpnia o godzinie 15:00

źródło: KP Błękitni Stargard





 Polub Mój Stargard na Facebook'u i bądź zawsze na bieżąco!

Udostępnij na Google Plus

Kontakt z Mój Stargard

e-mail: mojstargard24@gmail.com
    Komentarze Blogger
    Komentarze Facebook

0 komentarzy :

Prześlij komentarz