tekst alternatywny

>> Sprawiedliwy remis Błękitnych

20.10.2014
poniedziałek


Błękitni Stargard po ostatnich dwóch zwycięskich ciężkich meczach ze śląskimi drużynami Rakowem Częstochowa (2:1) i GKS Tychy (3:2) rozegrali kolejny mecz o mistrzostwo drugiej ligi. 



 Przeciwnikiem biało niebieskich był kolejny śląski zespół, bezpośredni rywal z ligowej tabeli Rozwój Katowice. Spotkanie rozgrywane w niedzielne popołudnie przy pięknym słońcu na stadionie przy ul. Ceglanej w Stargardzie,  zakończyło się sprawiedliwym podziałem punktów i remisem 1:1. 
 
Błękitni Stargard Szczeciński 1-1 Rozwój Katowice 
Bartosz Flis 69 - Szymon Kapias 60 (k) 
Błękitni: 1. Marek Ufnal - 3. Piotr Wojtasiak (46, 14. Bartosz Flis), 13.Sebastian Murawski, 11. Maciej Liśkiewicz, 6. Ariel Wawszczyk - 18. Wojciech Fadecki, 8. Patryk Baranowski, 20. Bartłomiej Poczobut, 25. Oskar Fijałkowski, 5. Bartłomiej Zdunek (64, 24. Rafał Gutowski) - 10. Robert Gajda (55, 16. Michał Magnuski). 
Rozwój: 1. Bartosz Soliński - 15. Adrian Świerczyński (86, 19. Przemysław Bella), 13.Przemysław Gałecki, 2. Przemysław Szymiński, 18. Łukasz Winiarczyk - 24. Mateusz Mazurek(90, 4. Konrad Niedzielski), 8. Damian Gacki, 14. Szymon Kapias, 10. Robert Tkocz, 7.Przemysław Szkatuła (63, 11. Sebastian Gielza) - 9. Tomasz Wróbel (83, 16. Tomasz Wawrzyniak). 
żółte kartki: Ufnal - Gielza, Wróbel. 
sędziował: Marcin Liana (Bydgoszcz). 
widzów: 1200.
 
Mecz pomiędzy Błękitnymi a Rozwojem określany był przez wielu jako spotkanie kolejki. Spotkały się bowiem drużyny, które na swoim koncie zgromadziły identyczną ilość punktów i miały podobny bilans bramkowy. Zajmowały również bardzo wysokie miejsca w ligowej tabeli odpowiednio trzecie Rozwój (23 pkt.) i czwarte Błękitni (23 pkt.). Zwycięzca tego meczu miał szansę zrównania się punktami z liderującym MKS Kluczbork. 

Od samego początku w zawodnikach Błękitnych było widać lekkie zmęczenie ostatnim pucharowym meczem i skupieniem się na obronie własnej bramki. Natomiast Rozwój, szanując przeciwnika i jego ostatnie dobre wyniki, ograniczył się również do obrony, szukania szans w kontrach i grania na zero z tyłu.  W związku z taką grą mecz toczył się głównie w środku boiska, a sytuacji podbramkowych było bardzo niewiele. Zawodnicy obydwu drużyn starali się realizować założenia taktyczne szkoleniowców. W pierwszej połowie Błękitni utrzymywali się dłużej przy piłce. Nie potrafili jednak znaleźć złotego środka na przebicie się przez defensywę gości. Kilka razy swoimi rajdami prawą stroną popisał się Wojciech Fadecki, a raz znakomicie z piłką w środku pola zabrał się Bartłomiej Zdunek. Niestety ich akcje kończyły się na obrońcach Rozwoju. W 30 minucie po szybkiej akcji lewą stroną Zdunka i próbie dogrania w pole karne, piłka odbiła się od obrońcy i o centymetry minęła słupek bramki wychodząc na rzut rożny. Była to najgroźniejsza akcja w tej części spotkania, która mogła zakończyć się bramką samobójczą. 

W drugiej połowie widzieliśmy dalszy ciąg gry taktycznej w środku pola. Dwa razy w tej części meczu mylił się nasz bramkarz Marek Ufnal. Raz po niegroźnym dośrodkowaniu wypuścił piłkę wprost pod nogi Wróbla, a ten sobie tylko znanym sposobem skiksował i nie strzelił do pustej bramki. W kolejnej akcji Ufnal wyszedł do szarżującego Wróbla i niefortunnie wpadł na napastnika gości faulując go w polu karnym. Sędzia ukarał naszego bramkarza żółtą kartką i wskazał na jedenasty metr boiska. Pewnym egzekutorem rzutu karnego był Szymon Kapias. Od utraty bramki Błękitni ruszyli śmielej do przodu szukając wyrównania. Wyrównania, które przyszło już dziewięć minut później. Do idealnie dogranej piłki przez Rafała Gutowskiego w polu karnym doskoczył najniższy na boisku Bartosz Flis, który strzelił wyrównującą bramkę. Błękitni dalej atakowali i powinni strzelić zwycięską bramkę. Ponownie Bartosz Flis po dograniu Michała Magnuskiego stanął oko w oko z bramkarzem gości. Zamiast strzelać po ziemi nasz pomocnik zdecydował się przelobować bramkarza. Strzał okazał się zbyt lekki i rosły bramkarz Rozwoju bez większych problemów wyłapał piłkę zmierzającą do bramki. 

Spotkanie zakończyło się sprawiedliwym podziałem punktów i utrzymaniem wysokich pozycji w ligowej tabeli. Na pomeczowej konferencji obaj trenerzy zarówno Krzysztof Kapuściński (Błękitni) jak i Dietmar Brehmer (Rozwój) nie kryli zadowolenia z takiego rozstrzygnięcia. Trener gości dodatkowo komplementował i gratulował Błękitnym sukcesów w Pucharze Polski i awansu do ¼ finału tych rozgrywek. 

Za tydzień podopieczni trenera Krzysztofa Kapuścińskiego zagrają spotkanie wyjazdowe z Nadwiślanem Góra. Mecz zostanie rozegrany w niedzielę 26 października o godzinie 14:00.

źródło: KP Błękitni Stargard

 Polub Mój Stargard na Facebook'u i bądź zawsze na bieżąco!

Udostępnij na Google Plus

Kontakt z Mój Stargard

e-mail: mojstargard24@gmail.com
    Komentarze Blogger
    Komentarze Facebook

0 komentarzy :

Prześlij komentarz