txt
tekst alternatywny

>> Ciężka przeprawa Błękitnych z Górnikiem Wałbrzych

22.11.2014
sobota


Błękitni Stargard zdobyli komplet punktów pokonując 2:1 Górnik Wałbrzych w ostatnim meczu przed własną publicznością w tym roku.  



Tym razem podopieczni trenera Krzysztofa Kapuścińskiego zagrali słabsze zawody i szczególnie w pierwszej połowie mieli ogromne problemy z rozgrywaniem piłki. Mimo tego w drugiej połowie dzięki bramce Sebastiana Inczewskiego i samobójczej Filipe na koniec cieszyli się ze zdobycia trzech punktów.  


Błękitni Stargard Szczeciński 2-1 Górnik Wałbrzych 

Sebastian Inczewski 63, Filipe 79 (s) - Marcin Orłowski 20 


Błękitni: 1. Marek Ufnal - 23. Łukasz Kosakiewicz (60, 13. Sebastian Murawski), 19. Tomasz Pustelnik, 11. Maciej Liśkiewicz, 6. Ariel Wawszczyk- 18. Wojciech Fadecki (46, 9. Sebastian Inczewski), 3. Piotr Wojtasiak, 25.Oskar Fijałkowski (62, 7. Jarosław Piskorz), 10. Robert Gajda, 24. Rafał Gutowski - 15. Krzysztof Filipowicz. 

Górnik: 1. Patryk Janiczak - 17. Filipe, 13. Przemysław Cichocki, 2. Dariusz Michalak, 22.Dominik Bronisławski - 6. Tomasz Wepa, 18. Grzegorz Michalak (73, 14. Michał Oświęcimka), 11. Adrian Moszyk (88, 21. Sebastian Surmaj), 16. Mateusz Sawicki, 20. Marcin Orłowski - 8.Kamil Śmiałowski. 

żółte kartki: Fijałkowski, Piskorz - Orłowski, Cichocki, D. Michalak. 

sędziował: Marcin Bielawski (Katowice)


Widzów: 400


O pierwszej połowie należy jak najszybciej zapomnieć. Była to bodajże najsłabsza połowa w wykonaniu biało-niebieskich w całym roku. Błękitni nie potrafili rozegrać kilku podań nie mówiąc o jakichkolwiek strzałach na bramkę Janiczaka. Goście grali szybko piłką i co chwilę stwarzali zagrożenie pod naszą bramką. Po jedynym takim zagraniu piłki w pole karne w 20 minucie Orłowski głową wpakował piłkę do bramki. Górnik do końca tej części atakował i starał się podwyższyć prowadzenie. Na nasze szczęście piłka nie znalazła drogi do bramki Marka Ufnala i na przerwę schodziliśmy ze stratą jednej bramki.


W drugiej połowie na boisku zobaczyliśmy Sebastiana Inczewskiego oraz pierwszy raz w tym sezonie drugiego trenera Błękitnych Jarosława Piskorza. I to właśnie ta dwójka zmieniła obraz gry Błękitnych. Inczewski walczył w ataku, a Piskorz uspokoił grę w środku pola i dogrywał w pole karne bardzo groźne piłki. Po stałym fragmencie gry i biciu rzutu rożnego przez Piskorza w 63 minucie najlepiej w polu karnym odnalazł się Inczewski, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do bramki. Błękitni widząc słabsza dyspozycję Górnika zaatakowali jeszcze mocniej. W 79 minucie po kolejnej groźnej piłce wrzuconej przez Piskorza, piłkarz Górnika Filipe naciskany przez Inczewskiego tak niefortunnie kopnął piłkę, że ta przelobowała bezradnego bramkarza i wpadła do bramki. W końcówce Górnik jeszcze zaatakował jednak wynik do samego końca nie uległ już zmianie.


Błękitni pożegnali się więc z własną publicznością zdobyciem kompletu punktów. Za tydzień rozegrają ostatni mecz w tym roku z drugiej kolejki rundy wiosennej. Na wyjeździe zmierza się z Wisłą Puławy, którą w sierpniu pokonali w Stargardzie, aż 4:0. Mecz z Wisłą zostanie rozegrany 29 listopada o godzinie 16:00.

źródło: KP Błękitni Stargard


 Polub Mój Stargard na Facebook'u i bądź zawsze na bieżąco!

Udostępnij na Google Plus

Kontakt z Mój Stargard

e-mail: mojstargard24@gmail.com
    Komentarze Blogger
    Komentarze Facebook

0 komentarzy :

Prześlij komentarz