>> Dzikie zwierzęta na drogach - mój_stargard

Gorące

Home Top Ad

Post Top Ad

Komunia 2018

niedziela, 17 grudnia 2017

>> Dzikie zwierzęta na drogach

Trwa sezon jesienno-zimowy, więc kierowcy muszą liczyć się z migrującą dziką zwierzyną pojawiającą się na drogach regionu. Kierowcy, którzy uszkodzili swoje auto poprzez zderzenie ze zwierzęciem walczą o odszkodowania, ale niełatwo jest je uzyskać.



           
W pierwszej połowie roku do Zachodniopomorskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Koszalinie wpłynęło już 21 zgłoszeń o kolizjach pojazdów z dzikimi zwierzętami na drogach wojewódzkich. W całym ubiegłym roku ZZDW odnotował łącznie 37 takich zdarzeń, rok wcześniej było ich 28. 

Wszystkie zgłaszane wobec Zarządu roszczenia z tytułu szkód poniesionych przez kierowców zostały oddalone. Kierowcy liczą zawsze na uzyskanie odszkodowania, chociaż przepisy od lat są takie same i praktycznie uniemożliwiają uznawanie przez ZZDW roszczeń. Przede wszystkim dlatego, że Zarządcy Dróg bardzo rygorystycznie przestrzegają prawa i ustawiają znaki ostrzegawcze o dzikich zwierzętach, gdy tylko otrzymują informację o możliwym niebezpieczeństwie. Zasadniczym problemem przy zderzeniach ze zwierzętami jest to, że może do nich dojść nie tylko w lasach, ale praktycznie wszędzie.
           
Tymczasem zgłoszeń o kolizjach ze zwierzętami przybywa z roku na rok, prawdopodobnie proporcjonalnie do wzrostu ruchu pojazdów na drogach. W tym roku dwukrotnie do takich wypadków doszło na drogach woj. nr: 106, 107, 142 i 160 i to zarówno na terenach niezalesionych, jak i na zalesionych, oznakowanych i nieoznakowanych. Biorąc pod uwagę zestawienia z ostatnich lat, widać, że najwięcej zgłoszeń dotyczy dróg na terenie Rejonów Dróg Wojewódzkich w Białogardzie i Stargardzie, a najmniej w Pyrzycach i Drawsku Pomorskim. 

Kierowcy zgłaszają również zdarzenia na drogach powiatowych i krajowych. Zarząd Dróg Powiatowych w Stargardzie informuje, że w tym roku wpłynęło jedno zgłoszenie z drogi 1716Z o zdarzeniu pomiędzy Witkowem Pierwszym, a Witkowem Drugim, a w 2015 roku zgłoszono dwa zdarzenia. Jedno z nich dotyczyło drogi 1726Z na odcinku Brudzewice-Pęzino, a drugie- drogi 1716Z na odcinku Kolin-Witkowo. Na powyższe zgłoszenia ubezpieczyciel odmówił wypłaty świadczeń z powodu braku podstaw do przyjęcia odpowiedzialności Powiatu Stargardzkiego za zaistniałe zdarzenia. 


Podobny rezultat miały zgłoszenia zdarzeń na drogach krajowych. Mateusz Grzeszczuk ze szczecińskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad informuje, że w tym roku nie wpłynęło jeszcze żadne zgłoszenie, ale w 2016 roku kierowcy zgłosili 3 kolizje z dzikimi zwierzętami, a w 2015- jedną. Nikomu nie wypłacono odszkodowania związanego z tymi zdarzeniami.
txt
           
Aktem prawnym, będącym podstawą zgłaszanych roszczeń jest „Prawo łowieckie”. Zgodnie z tym dokumentem za szkody łowieckie odpowiada Skarb Państwa reprezentowany przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego. Podmioty te są odpowiedzialne za ochronę zwierzyny przed zagrożeniami związanymi z ruchem pojazdów samochodowych na drogach krajowych i wojewódzkich. Na ich wniosek w miejscach migracji zwierząt ustawiane są odpowiednie znaki. Zarządca drogi odpowiada za ich ustawienie i konserwację. Za szkody powstałe w wyniku zderzenia pojazdu z dzikim zwierzęciem ponosiłby odpowiedzialność tylko w przypadku, gdyby okręg łowiecki przekazał informację, że daną drogę przecina szlak wędrówek zwierząt, a zarządca drogi by jej prawidłowo nie oznakował. 

Brak wiedzy kierowców, ale również policji, która nierzadko informuje kierowców o możliwości zgłoszenia roszczenia do zarządców dróg, skutkuje co roku lawiną takich wniosków. Co więcej, niektórzy kierowcy decydują się również na walkę w sądach. Warto jednak w tym miejscu wspomnieć, że w listopadzie 2015 r. zapadł prawomocny wyrok w sprawie, jaką wytoczył Zarządowi Dróg Wojewódzkich jeden z poszkodowanych kierowców. Sąd Okręgowy w Szczecinie nie podzielił argumentacji mieszkańca Gardna, który uważał, że do zderzenia jego pojazdu z sarną doszło na skutek zawinionego działania i zaniechania ze strony Zarządu, który nie ustawił przy drodze znaku ostrzegawczego „Uwaga na dzikie zwierzęta”. Do kosztów zniszczonego samochodu, doszły w tym przypadku koszty postępowania sądowego. Dodajmy, że w ubiegłym roku, żadne ze zgłoszeń o kolizjach, do sądu nie trafiło.
           
Przypomnijmy, że znaki ostrzegające o dzikich zwierzętach stawia się w miejscach stałych migracji zwierząt, o których Zarządców Dróg mają obowiązek informować leśnicy. Znaki stawiane są również tam, gdzie wcześniej dochodziło do zderzeń pojazdów ze zwierzętami. Dlatego odpowiedni znak pojawił się w miejscu wspomnianej kolizji, po informacji nadesłanej do ZZDW z Nadleśnictwa Gryfino. 

Analizując kolizje z udziałem zwierząt zarówno pod kątem miejsc ich występowania jak i czasu, warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Zwierzęta mogą pojawić się wszędzie, najczęściej w czasie porannej i wieczornej szarówki. Szczególną ostrożność należy zachować w miejscach, gdzie droga sąsiaduje ze składowiskami płodów rolnych. Dotyczy to np. kopców z burakami cukrowymi. Warto też pamiętać, że zwierzęta często poruszają się w stadach, dlatego gdy jedno zwierzę przebiega drogę, trzeba zwolnić i rozejrzeć się czy nie pojawią się na niej kolejne. Stosowanie tych zaleceń pozwoli uchronić nas przed wypadkiem oraz szkodą związaną z uszkodzonym samochodem.

[mm/Dziennik Stargardzki]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Post Bottom Ad

Pages